- Jak mam odeprzeć twoje zarzuty, jeśli nie wiem do¬kładnie, na jakiej podstawie oskarżasz moją rodzinę o spo¬wodowanie śmierci Lary? - naciskał.

– W gruncie rzeczy to jestem potwornie samotny. A przecież, wie pani, tak by się
czekoladowymi wiórkami, skosztowawszy zaledwie jedną łyżeczkę.
końcu pokręcił głową.
lub u niej pistolet i wspomnieć o tym później. Albo coś pójdzie nie tak. W zdenerwowaniu
zapewniali ją, że Mann jest bardzo miły. Niedoświadczony, dodawali niektórzy, ale pracowity
Wyprostowała się. Zacisnęła dłonie na butelce piwa.
jest miłym przeżyciem, a co dopiero, gdy chodzi o dzieci. Sądząc jednak po jej skupionej
jakie wydała rasa ludzka. Przenikliwe spojrzenie Quincy’ego niektórym wydawało się
Rainie wpatrywała się w ekran laptopa.
– Skąd pan wie, że właśnie tam?
Rany boskie, i to jest legalne?
niepokojących i podniecających. Prosto w oczy pana Matwieja uderzył nagle wąski, jakby
– Śmigłowiec? – rzuciła Rainie z nadzieją w głosie.
modrą wodę, która rozpościerała się od samego skraju lasu aż hen, daleko, po chmurne niebo,

- Co?

przesłuchania. Dzieciak się boi. Kiedy jest się w szkole podstawowej, kto wydaje się
braciom przykład grzechu pijaństwa podaje, i to całkiem bezkarnie, bo nic na to poradzić nie
dobermany. Każdy pies może w nagrodę raz cię ugryźć, opowiadali z dreszczem zgrozy.

szczerej wiary, tylko bardzo już zapamiętały.

- Panno Dexter...
Mark pożerał ją wzrokiem. Oczywiście miała na sobie spraną bluzeczkę, dżinsy, tenisówki i... I wyglądała uroczo. Jakim cudem podobały mu się kiedyś takie kobiety jak In-grid? Jak mógł uważać, że kobieta musi być dobrze ubrana i perfekcyjnie zrobiona? Co to ma wspólnego z prawdzi¬wym pięknem?
- Więc zamknij oczy i pochył się...

Rainie i Shep milczeli. Słowa, które przed chwilą padły, powoli docierały do ich

Odpowiedź na to pytanie Tammy znała od dawna.
- Dlaczego?
Moment, przecież tylko powtórzyła to, o czym i tak roz¬pisywały się żądne sensacji kolorowe pisma. Cała ta sprawa od dawna była tajemnicą poliszynela.