- Chcesz powalczyć? - zapytał Lucien.

ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI
ogóle nie należało opuszczać dotychczasowego środowiska.
- Nie! Niech pani nie próbuje mnie pocieszać! Rose, musisz bardziej się starać, jeśli
- Gotów jestem położyć cię na plecach i... Klara przesuwała dłonią po jego ciele niżej i niżej.
— Co masz zamiar zrobić? — zapytała Mary Fields
- Tak. Nosi je około piętnastu milionów kobiet. Chciałbyś, żebym przejrzał ich dane?
Bryce poczuł się zbyteczny.
w którym mieszka mężczyzna liczący sobie więcej niż piętnaście, a mniej niż siedemdziesiąt
Wpatrywała się w niego martwym wzrokiem, jakby przez lata nawykła do cierpienia, jakby oczekiwała słów, które właśnie padły.
wiązek kuchni. Towarzyszyła jednak dzieciom, nadzoru-
W Glorii wzbierał gniew. Mama zawsze tak myślała, nawet wtedy, kiedy zawarła z Glorią umowę, wiedziała, że córka nie zasługuje na wybaczenie i że pani Cooper nigdy już nie pojawi się w rezydencji St. Germaine’ów.
rezydencjach dostawała większe lub mniejsze kwatery, zależnie od rozmiarów domu. Jakoś
bardzo niezadowolony z rozgłosu.
Lucienie.

garderoby i otworzył drzwi biblioteki. Weszli cicho po schodach i ruszyli ciemnym

- Drzwi są otwarte, milordzie - syknęła.
prawo hamować jej pęd do zdobywania wiedzy.
- Skąd wiesz, gdzie co stoi? Mnie znalezienie czegokolwiek w tym sklepie zabiera masę czasu.

- Nie, czemu pytasz?

Najtrudniejszy moment przyszedł cztery dni po spotkaniu. Pojechał do śródmieścia, zaparkował wóz w pobliżu niepokalanek i wyczekiwał pod bramą szkoły. Jak zadurzony sztubak! Co za bzdura!
reputację.
Rose wskazała na żółtą suknię rozłożoną na łóżku.

- Wiem wszystko, co trzeba.

- Proszę mnie puścić - szepnęła. - I niech pan znajdzie inną partnerkę do następnego
Wszedł schodami na drugie piętro, odnalazł biuro pani St. Germaine, wręczył jej przesyłkę odLily, odebrał kopertę, którą przygotowała. Wszystko w kompletnym milczeniu.
- Proszę mi więc podziękować, zamiast robić wykład na temat złych nawyków.